Jak lepiej zrozumieć własne dziecko?

My, dorośli postrzegamy rzeczywistość inaczej niż nasze dzieci. Ten fakt budzi często sprzeciw i utrudnia zrozumienie potrzeb podopiecznych. Jednak naszym zadaniem jest wspieranie dzieci w ich własnych poszukiwaniach, zrozumienie ich potrzeb i odmienności oraz akceptacja ich indywidualności. Jak tego dokonać? Pierwszym krokiem jest zgłębienie wiedzy dotyczącej mechanizmów determinujących taki stan rzeczy.

obrazek_1

Mózg człowieka jest jednym z najbardziej skomplikowanych systemów, jakie znamy. Nic dziwnego, że poznanie jego struktury nie jest łatwe. Od pewnego czasu rozwój techniki daje naukowcom zajmującym się tym narządem nowe możliwości. Dotąd o pełnionej przez jakąś strukturę mózgu funkcji można było wnioskować w zasadzie jedynie obserwując zmiany, jakie wywołuje jej uszkodzenie. Przykładowo jeśli uraz mózgu spowodował uszkodzenie jakiejś jego części, a człowiek, u którego to nastąpiło, tracił zdolność mówienia, uznawano, że część ta odpowiada w mózgu za ten właśnie proces. Obecnie technika pozwala na obserwowanie zmian aktywności mózgu w warunkach jego normalnej pracy. Spowodowało to oczywiście znaczne przyspieszenie rozwoju nauk o mózgu (neuronauk). Dzięki temu dowiadujemy się coraz więcej nie tylko o funkcji poszczególnych obszarów, o ich wzajemnych relacjach i powiązaniach, ale także o zmianach, jakim mózg podlega w trakcie życia każdego z nas.

To co nas różni…

Okazuje się, że mózgi dzieci, nastolatków i ich dorosłych opiekunów to systemy znacząco różniące się od siebie. Dojrzewanie poszczególnych części kory mózgowej jest u człowieka, ze względu na jej rozmiary, znacznie opóźnione. Kora dojrzewa stopniowo, w ogólnym zarysie zaczynając od części potylicznej w kierunku kory czołowej, która to część ostatecznie dojrzewa dopiero po 20 roku życia. Kora płatów czołowych wydaje się odpowiadać za najważniejsze dla nas funkcje, takie jak świadomość, racjonalne myślenie, podejmowanie decyzji oraz świadome odczuwanie emocji. Fakt, że młodzi ludzie posiadają te obszary kory nie w pełni jeszcze sprawne, może rzucić nieco światła na problemy, jakie mają dorośli ze zrozumieniem ich zachowań i akceptacją ich wyborów. Mózgi nastolatków dostrzegają i rozwiązują problemy w odmienny sposób niż mózgi dorosłych. Nie szukają gotowych rozwiązań, nie ufają (co szczególnie frustrujące) naszemu doświadczeniu. Ich mózgi szukają własnych ścieżek, nawet jeśli oznacza to – z naszego punktu widzenia – stratę energii.

Dlaczego tak jest? Otóż różnorodność kompetencji, pomysłów i rozwiązań jest swego rodzaju inwestycją populacji w przyszłość. Ostatecznie nigdy nie wiadomo, jakie problemy mogą się pojawić. Biorąc pod uwagę szybkość, z jaką zmienia się współczesny świat, jedyną przewidywalną cechą przyszłości jest to, że nie da się jej przewidzieć. Ludzie młodzi zdobywają więc doświadczenia i tworzą kompetencje, które mogą być potencjalnie korzystne w przyszłości. Na tym etapie rozwoju ich mózgi przystosowane są właśnie do kreowania owej potencjalnie koniecznej różnorodności. Pomysły i kompetencje dojrzałego człowieka zweryfikowało już doświadczenie. Wielokrotnie sprawdziliśmy ich wartość i zyskaliśmy względną pewność, że w środowisku, w jakim przyszło nam żyć takie, a nie inne wzorce zachowań okazują się skuteczne. Kiedy pojawia się problem, osoba dorosła szuka w pamięci takiego właśnie wzorca, modyfikuje go, jeśli to koniecznie i stosuje, najczęściej z dobrym skutkiem. Większość owych sprawdzonych sposobów ma sporą wartość, dlatego chcemy przekazywać je naszym podopiecznym. Nasze mózgi działają sprawnie w znanym i oswojonym otoczeniu. Chcemy, żeby owe wzorce przyswoili sobie młodzi ludzie, których mamy wprowadzać w życie. Problem w tym, że ich mózgi na tym etapie rozwoju nie najlepiej sobie z tym radzą.

Poszukiwanie nowych rozwiązań, zainteresowań i ryzykowne strategie zachowań z jednej strony oraz chęć utrwalenia znanych i sprawdzonych rozwiązań z drugiej powodują stałe napięcie, które często tak bardzo nam przeszkadza. Warto więc czasem spojrzeć na nie z nieco innej, przystosowawczej perspektywy.

Nasza ewolucyjna przeszłość wyposażyła nas w mózgi stworzone do przyswajania (zapamiętywania, ale i zapominania) informacji. Są one plastyczne i wciąż zmieniają konfigurację, siłę i jakość szlaków, po jakich przekazywana jest w nich informacja. Szlak pamięciowy nie jest wytworem jednej chwili, jak czasem może nam się wydawać. Nie jest tak, że przyswajamy sobie jakąś informację a następnie nosimy ją w niezmienionym stanie, zapamiętujemy lub zapominamy. Przeciwnie – choć pojawienie się takiego pobudzenia jest stosunkowo nagłe, to procesy prowadzące do jego utrwalenia trwają często latami. Trwałość tych szlaków zależy od bardzo wielu zmiennych, a ich konkretna zawartość może się znacznie zmieniać w czasie.

Jaki jest cel

Wszystkie te zjawiska mają w zasadzie jeden cel. Jest nim stworzenie umysłu o maksymalnie zróżnicowanych możliwościach, wyjątkowego i unikalnego zestawu stanów wewnętrznych, wiedzy i umiejętności o niepowtarzalnym charakterze. Populacja ludzi złożona z takich unikalnych jednostek jest bowiem znacznie bezpieczniejsza wobec zmiennej i nieprzewidywalnej przyszłości niż ta złożona z ludzi o podobnych kompetencjach, punktach widzenia i pragnieniach.

Oczywiście pomiędzy obiema strategiami trzeba poszukać równowagi. Przechylenie szali w stronę dojrzałych, operujących wzorcami mózgów dorosłych niesie stagnację, ale bezkrytyczne stawianie na eksperymenty i często ryzykowne poszukiwania prowadzi do anarchii i rozpadu społecznych struktur.

Z perspektywy dorosłego rodzica, opiekuna czy nauczyciela każde dziecko, każdy nastolatek to potencjalna część bezpiecznej przyszłości. Konieczność kreowania tej różnorodności wpisana jest w młody mózg – jest jego naturalną skłonnością. Zrozumienie tego faktu nie zmieni go, ale może nam, rodzicom ułatwić nieco zadanie, dać jeszcze jeden powód do szukania w sobie owych nieskończonych pokładów cierpliwości, jakich wymaga wychowanie nastolatka/dziecka.

Przede wszystkim wspieraj!

Zadaniem nas, dorosłych jest więc wsparcie dziecka w jego poszukiwaniach, zrozumienie jego potrzeb i odmienności, zaakceptowanie jego własnych preferencji i faktu, że będą się one zmieniały, a podejmowanie decyzji w ich zakresie będzie trwało tym dłużej im bardziej zmienna będzie przyszłość.

Jako ojciec dobrze rozumiem irytację rodzica, który na pytanie skierowane do potomka przed maturą, dotyczące jego dalszych wyborów, słyszy z przerażeniem NIE WIEM. Jednak w zmiennym świecie wczesna decyzja o wyborze drogi jest tylko jedną z możliwych. I naprawdę trudno dzisiaj powiedzieć, czy jest to droga najbardziej bezpieczna. Tak czy inaczej, pierwszym krokiem w stronę otwartej przyszłości naszych dzieci jest to wszystko, co daje nam możliwości rozpoznanie ich potencjału, indywidualnych predyspozycji, cech procesu przyswajania i przetwarzania informacji. Do tego zaś potrzebna nam wiedza oraz świadomość mechanizmów i źródeł ich wyjątkowego charakteru.

Kolejny artykuł z cyklu poświęcony będzie wsparciu dziecka w efektywnej nauce. Przedstawimy konkretne wskazówki dla rodziców, opiszemy ciekawe, sprawdzone metody pracy.

dr Marek Kaczmarzyk

Marek Kaczmarzyk – biolog, neurodydaktyk i memetyk, nauczyciel i wykładowca, autor artykułów i książek z zakresu biologicznych i memetycznych kontekstów kształcenia oraz podręczników i programów szkolnych. Popularyzator nauki w zakresie neurobiologicznego i memetycznego podłoża procesów nauczania i wychowania. Koordynator projektów edukacyjnych, twórca programów studiów podyplomowych oraz programów kształcenia nauczycieli. Od roku 2000 kierownik Pracowni Dydaktyki Biologii (Wydział Biologii i Ochrony Środowiska, Uniwersytet Śląski).