Uczniowie zdolni i utalentowani, ale czy w szkole?

Zdolności i talenty są dla nas czymś tak ważnym jak Słońce dla planety Ziemi – to nasze podstawowe pozytywne zasilanie! Kiedy możemy realizować nasz potencjał – czujemy się pełni energii, szczęśliwi, zmotywowani i odporni na porażki. Dlatego warto swojemu dziecku zadać pytanie: Co byś chciał robić w życiu, gdybyś wiedział, że na pewno się uda?

Większość z nas przeczuwa swoje zdolności i talenty. Wie dokładnie, że coś lubi robić, a w czymś nie czuje się dobrze. W czasie wychowywania dziecka rodzice zauważają, że pewne czynności, zabawy, sytuacje są przez dziecko świadomie wybierane, że nie ma wtedy kłopotów z koncentracją, że szybko robi postępy. Zdarza się, że dziecko umie np. rozpoznać kilkadziesiąt ras koni albo marek samochodów – mimo że ma kłopoty z zapamiętaniem tabliczki mnożenia czy wiersza…Wszystko dlatego, że uczenie się jest silnie powiązane z pozytywnymi emocjami.

Każde dziecko ma zagwarantowane prawo do nauki, wspierania jego talentów i rozwoju zgodnie z jego potrzebami, możliwościami i naturalnym planem rozwojowym. Mówi o tym Konstytucja RP i Konwencja Praw Dziecka.

Niestety w szkole dzieci nie mogą uczyć się tylko tego, w czym czują się dobrze, ale za to my – jako rodzice – możemy starać się:

  • uczyć je w sposób najbardziej przyjazny dla nich, zgodny z ich naturalnymi predyspozycjami,
  • podkreślać u nich silne strony zamiast cały czas piętnować słabe,
  • budować w nich poczucie, że są zdolne, że mogą sobie poradzić z trudnościami w uczeniu się, które są jak najbardziej naturalne i oczywiste, bo dopiero się uczą!

Warto wiedzieć, że kiedy rozpoznamy styl uczenia się dziecka i profil jego zdolności i talentów – mamy wskazówki, jak uczyć dziecko także tego, do czego przykłada się mniej chętnie.

Światu potrzebne są wszystkie zdolności i talenty – wystarczy spróbować sobie wyobrazić świat złożony np. z samych prawników lub informatyków… Wspierajmy więc wszystkie talenty dzieci i pomagajmy im uwolnić ich naturalny potencjał!

Czy szkoła wspiera zdolności i talenty?

To trudne pytanie: częściowo tak, częściowo nie. Przyjrzyjmy się bliżej, jakie są możliwości wspierania zdolności i talentów dziecka w tradycyjnej szkole (klasyfikacja zdolności i talentów pochodzi z teorii wielorakich inteligencji Howarda Gardnera, która stała się jednym z największych odkryć nauk humanistycznych końca XX wieku).

Czy wiesz, że w latach 70. XX wieku prace Howarda Gardnera, Tony Buzana i Roberta Ornsteina wywołały rewolucję w dotychczasowych poglądach na kwestię „inteligencji”. Zdegradowano dominację ilorazu inteligencji, wskazując, że nawet wysoki nie jest gwarancją sukcesów osobistych i życiowych, więc dlaczego miałby wyrokować o zdolnościach człowieka.

Ujawniono natomiast wiele różnych typów (rodzajów) inteligencji. Udowodniono też, że wszystkie mogą być kształtowane i rozwijane, co znakomicie powiększa możliwości uczenia się. Howard Gardner mówi o 7 głównych rodzajach inteligencji.

Zacznijmy od definicji „szkolnego” profilu uczenia się, czyli opisu cech ucznia, którego najbardziej „lubi” szkoła. Na pewno będzie to osoba, która:

  • preferuje uczenie się poprzez słuchanie i czytanie (w szkole uczniowie na ogół słuchają wykładów nauczyciela oraz muszą dużo czytać),
  • ma naturalne predyspozycje do logicznego przetwarzania informacji (umysł analityczny),
  • lubi uczyć się sama,
  • ma zdolności językowe i matematyczne (czyli dominującą inteligencję językową oraz logiczno-matematyczną).

Taka kombinacja cech dana od natury występuje tylko u określonej grupy dzieci (około 20%). Zostają one zwykle szkolnymi prymusami. Uczą się łatwo, szybko, odpowiednio do wymagań szkoły. To te dzieci najczęściej dostają świadectwa z czerwonym paskiem, nagrody i są powodem dumy nauczycieli. Uznane za zdolne – często otrzymują dużo wsparcia, pochwał i bardzo dobrych stopni.

Co się dzieje z pozostałą grupą uczniów? Średnich, słabszych lub bardzo słabych? Czy nie jest zastanawiające, że tylu uczniów ma problemy szkolne? (Problemy oczywiście mierzone słabymi stopniami).

Dla tych uczniów szkoła dość szybko przestaje być źródłem radośnie zdobywanej wiedzy, nie jest też z pewnością przestrzenią do rozwoju. Uczniowie funkcjonujący w paśmie niepowodzeń szkolnych i słabych ocen z czasem zaczynają nabierać przekonania, że się do niczego nie nadają; czują się sfrustrowani, wpadają w pułapkę bezradności edukacyjnej, a nawet fobii szkolnej, drastycznie spada ich poczucie własnej wartości.

Jak można zmienić ten „czarny scenariusz”

Trzeba nauczyć się rozumieć potencjał i predyspozycje dziecka/ucznia (człowieka). Niemal każdy intuicyjnie umie rozpoznawać różnice indywidualne. Przyjrzyjmy się uważnie zachowaniom dzieci.

Niektóre niemal od urodzenia interesują się konstruowaniem przedmiotów, budują, sklejają, projektują, wiele godzin poświęcają na robienie modeli. Być może także dużo rysują i precyzyjnie kolorują – to zapewne dzieci o wysokiej inteligencji wizualno-przestrzennej. (A w przyszłości: architekci, inżynierowie, fotografowie, projektanci, budowlańcy, mechanicy…). Inne dzieci mogą spędzać czas na rozwiązywaniu zagadek matematycznych, grze w sudoku lub zabawach w mierzenie i ważenie wszystkiego albo na grach na matematycznym kalkulatorze. Tak przejawia się inteligencja logiczno-matematyczna. (W przyszłości: matematycy, ekonomiści, prawnicy…).

Kreatywność to cecha, która może wystąpić dla każdej wielorakiej inteligencji. Kreatywność nie jest specjalnie ceniona w szkole (niestety także polskiej). Większe uznanie ma myślenie konwergencyjne – podawanie jednej właściwej odpowiedzi.

A tymczasem bez kreatywnych dzieci (ludzi) nie ma postępu na świecie! Ani koła, ani komputera, ani stron internetowych nie odkrył czy nie wymyślił grzeczny uczeń o konwergencyjnym (najbardziej lubianym przez szkołę) stylu myślenia! Warto tę kreatywność pozytywnie wspierać u własnego dziecka!

Kolejna grupa dzieci – obdarzona inteligencją kinestetyczną – doskonale opanowuje jazdę na rowerze lub desce, wspina się po ściankach, znakomicie drybluje piłką lub tańczy, wykonuje trudne ewolucje gimnastyczne, ujawniając przy tym nadzwyczajne umiejętności naśladowania ruchów. (W przyszłości: sportowcy, tancerze, aktorzy…). Inne dzieci z kolei – o wysokiej inteligencji interpersonalnej – szybko nawiązują kontakty z innymi, wymyślają zabawy dla grupy i stają się dziecięcymi liderami w grupie kolegów. (W przyszłości: terapeuci, politycy, handlowcy, nauczyciele…).

Jeszcze inne mogą preferować zabawy w samotności, z wymyślonymi przyjaciółmi, od czasu do czasu zaskakują dorosłych dojrzałymi pytaniami o naturę świata, zło na świecie, śmierć – tak się przejawia inteligencja interpersonalna. (W przyszłości: psychologowie, filozofowie, przywódcy duchowi, poeci…). Część wykazuje zamiłowania do muzyki: śpiewa, gra, ma znakomity słuch i wyczucie taktu, tempa. (W przyszłości to: piosenkarze, muzycy, kompozytorzy…).

Uważna obserwacja i zestawienie faktów pozwala zrozumienie typu wielorakiej inteligencji naszego dziecka. Pamiętajmy, że inteligencja, zdolności i talenty nie ograniczają się tylko do tradycyjnych umiejętności szkolnych. Słabe oceny w szkole nie wykluczają bycia zdolnym i utalentowanym – często zdolności i talenty dzieci nie mają połączenia z tym, co jest premiowane w szkole!

Wspieranie dzieci polega na podkreślaniu ich mocnych stron zdolności i talentów, a nie eksponowaniu słabości.

W szkole najtrudniej mają dzieci o „nieszkolnych” profilach inteligencji. Wiemy już, że szkoła preferuje przede wszystkim inteligencję logiczno-matematyczną oraz językową. Jak przedstawia się w szkole sytuacja dziecka np. z wysoką inteligencją interpersonalną? Przypomnijmy, że są to dzieci, które lubią być w kontakcie z innymi, a więc zapewne rozmawiają z kolegami na lekcji, dzielą się wrażeniami (być może na temat tego, czego się uczą), spieszą z pomocą innym (np. pożyczają przybory szkolne). Ale tym samym prawdopodobnie otrzymują uwagi w dzienniczku o tym, że rozmawiają na lekcji, że przeszkadzają… Jeśli takie dziecko jest dodatkowo tzw. słuchowcem – prawdopodobnie zbiera tego typu uwagi bardzo często, bo w naturze słuchowca leży rozmawianie. Jednocześnie jest to przykład osoby, która aby się uczyć, musi rozmawiać z innymi.

Kolejny przypadek: dziecko o typie kinestetycznym. To dziecko, które lubi ruch, ale co ważne dla uczenia się - musi wszystkiego dotknąć, rozłożyć, złożyć, odegrać, odtworzyć przy pomocy własnego ciała. Uczy się, kiedy się rusza. Takie dziecko unieruchomione w ławce – przestaje się uczyć!

Poobserwuj swoje dziecko i przeczytaj dokładnie uwagi, które dostaje od nauczyciela. W znacznej części będą one zawierały informację o stylu uczenia się dziecka. Dzieci o nieszkolnym profilu uczenia się mają mniejsze szanse na sukces w szkole, chyba, że nauczymy się…

Jak wspierać dziecko w uczeniu się w oparciu o jego indywidualne predyspozycje

Po pierwsze – doceniaj zdolności i talenty dziecka! Nie zamieniaj czasu na realizację jego zainteresowań i talentów na korepetycje z przedmiotu, zvktórego ma słabe oceny. To tylko obniży jego motywacje i poczucie własnej wartości. Za to wykorzystaj zainteresowania i zdolności dziecka do pokonania trudności w obszarze najsłabszym. Na przykład: uczcie się tabliczki mnożenia w czasie spaceru, przełóż zainteresowania sportowe na matematykę („a widzisz, to może służyć do wyliczenia prawdopodobieństwa wygrania meczu przez drużynę X” lub „narysujmy sobie to równanie na osi współrzędnych, żeby łatwiej Ci było to sobie wyobrazić”). Dziecko nie może się nauczyć wiersza – zachęć je, aby wypowiadało kolejne wersy, odtwarzając je dramatycznym głosem i ruchem. Odegrajcie razem jakąś scenkę historyczną albo bawcie się w kuchni w dzielenie i rozszyfrowywanie pojęcia „szczypta soli”…

Prawdziwa misja wychowania dziecka to pomóc mu być tym, kim ono chciałoby być najbardziej, dlatego właśnie Drodzy Rodzice:

  • rozpoznawajmy prawdziwe zdolności i talenty dzieci;
  • pamiętajmy, że te zdolności i talenty niekoniecznie będą zgodne z oczekiwaniami szkolnymi czy nawet naszymi własnymi;
  • wykorzystujmy te predyspozycje do budowania pomostu do odpowiednich dla dziecka sposobów uczenia się;
  • pokazujmy, jak można się uczyć w nieco inny sposób – niekoniecznie siedząc przy biurku lub czytając książkę.
Małgorzata Taraszkiewicz

Psycholog edukacyjny, edukator, trener, wykładowca, coach, superwizor edukacyjny. Działa w obszarze nowatorstwa pedagogicznego, propagując i wdrażając innowacyjne rozwiązania w edukacji. Była Nauczycielem akademickim na Wydziale Psychologii UW, „budowniczym” Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli i długoletnim kierownikiem Pracowni Informacji Pedagogicznej. Koordynowała ogólnopolskie systemowe programy doskonalenia Nauczycieli. Jest autorką setek artykułów i publikacji w prasie na temat nowoczesnej metodyki nauczania i wspierania rozwoju Ucznia w szkole, m.in. z zakresu problematyki tutoringu, educoachingu czy superwizji jako metody twórczego wspierania rozwoju Nauczyciela. Zajmuje się propagowaniem i wdrażaniem innowacyjnych programów edukacyjnych z zakresu efektywnego uczenia się.

Artykuł pochodzi z serwisu https://indywidualni.pl/edustrefa