Twórzmy w klasie i w szkole środowisko sprzyjające uczeniu się

Kolejny wrzesień. Niespodziewanie inny, jeśli weźmiemy pod uwagę ilość i tempo zmian wprowadzanych w systemie oświaty od roku szkolnego 2017/2018. My jednak – jak co roku – stajemy przed uczniami, by sprawnie zorganizować szkolę, klasę, zespół, zachęcić uczniów do nauki i stworzyć ku temu warunki. Zmienia się system edukacji, jednak nie zmieni się bez wątpienia sens nauczycielskich wysiłków – jest nim przecież zawsze rozwój dziecka, młodego człowieka.

Rolą szkoły jest zadbać o dobre środowisko uczenia się. Inaczej widzą edukację i proces uczenia się ci, którzy patrzą na nią z odległej perspektywy, a inaczej praktycy, patrzący całkiem z bliska. Jak w życiu – perspektywa ma znaczenie.

Zachęcam do przeanalizowania z poziomu konkretnej szkoły i klasy, czym jest środowisko uczenia się i jak wpływa na proces uczenia się uczniów. Jako nauczyciele–praktycy, mający zaplecze w postaci przygotowania psychologiczno-pedagogicznego, szybko uprzytomnimy sobie, że po naszej stronie pozostaje zapewnienie poczucia bezpieczeństwa, zaspokojenie potrzeby akceptacji i przynależności powierzonych nam uczniów i uczennic. O to powinniśmy zadbać w pierwszym rzędzie, by proces uczenia się przebiegał w przyjaznym i dobrze zorganizowanym środowisku.

Teoria konstruktywizmu społecznego dowodzi, że uczenie się to proces społeczny, a skuteczna nauka zachodzi poprzez partycypację. Z tego powodu nasi podopieczni powinni być przygotowywani od pierwszych zajęć do zespołowego działania i przekonani o wartości współpracy. Ważne zatem, by nauczyciel myślał o zbudowaniu zespołu, o ustaleniu wspólnie z uczniami takich zasad, które pozwolą postawić granice przed nietolerowanymi zachowaniami, zintegrować grupę, ustalić warunki sprzyjające współuczeniu się i byciu razem.

Zbudowanie kontraktu to niezwykle ważny etap pracy, lecz okaże się bezcelowy, jeśli nie nauczymy naszych podopiecznych oczekiwanych zachowań, przestrzegania ustalonych zasad, respektowania określonych norm. Stąd potrzeba wizualizacji kontraktu, umieszczenia go w widocznym miejscu, częstego odwoływania się do jego zapisów. Warto o tym pamiętać od pierwszego dzwonka po ostatni.

Zwykle przed rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego analizujemy podstawę programową, planujemy kierunkowo, wynikowo, metodycznie, przewidujemy osiągnięcia naszych uczniów. Z praktyki wiem, że podobne myślenie niekoniecznie obejmuje oddziaływania wychowawcze i planowanie działań, które zapewnią właściwy poziom dyscypliny w klasie. A przecież dobrze pojęta dyscyplina to kluczowy warunek skutecznego uczenia się uczniów i ważny element środowiska nauki. Dlatego warto zastanowić się wcześniej, jak duży wpływ na zaprowadzenie i utrzymanie dyscypliny mają:

  • właściwa aranżacja sali lekcyjnej (kolorystka ścian, ustawienie stolików i sprzętów zapewniające dobre komunikowanie się nauczyciela z uczniami i uczniów między sobą, wystrój – ozdoby, które nie powinny być przyczyną odwracania uwagi);
  • rozmieszczenie uczniów w klasie zapewniające współpracę, wzajemne poznawanie się, zapobiegające wykluczaniu z grupy;
  • adekwatne, dostosowane do zespołu i indywidualnych preferencji ucznia metody pracy;
  • postawa nauczyciela;
  • przemyślany, motywujący, kształtujący system oceniania.

Kierownikiem procesu nauczania jest nauczyciel. Sądzę, że postawa nauczyciela stanowi kluczowy element sytuacji w klasie. Pozwolę sobie wymienić te cechy nauczyciela-wychowawcy, które bez wątpienia sprzyjają budowaniu dobrych relacji między nauczycielem i uczniem (uczniami), a także relacji w klasie:

  • życzliwość wobec ucznia, akceptowanie każdego wychowanka,
  • jasne określanie oczekiwań wobec uczniów,
  • nawiązywanie do ustalonych zasad,
  • dawanie uczniom poczucia sprawstwa, autonomii przy nakreślaniu granic decydowania o sytuacji,
  • wyrażanie uznania wówczas, gdy uczniowie spełniają oczekiwania i natychmiastowe reagowanie na zachowania nieakceptowane bez wykorzystywania siły (przewagi nad uczniem),
  • panowanie nad własnymi emocjami i umiejętne rozładowywanie napięcia emocjonalnego ucznia,
  • świadomość indywidualnych cech uczniów,
  • prowadzenie takiego dialogu z uczniem, który pozwala na zracjonalizowanie przez niego ewentualnych złych zachowań, „naprowadzenie” na właściwe tory,
  • uczenie, że zachowanie rodzi skutek,
  • stosowanie wzmocnień pozytywnych,
  • opanowanie technik sprzyjających dyscyplinowaniu ucznia

Refleksja nauczyciela nad skutecznością stosowanych technik, myślenie o tym, co jest realnym efektem planowanego działania to kluczowa sprawa dla dobrego warsztatu pracy wychowawczej.

Hołdując starożytnej zasadzie „Słowa uczą, przykłady pociągają” (Tytus Liwiusz: Verba docent, exempla trahunt), zachęcam do przyjrzenia się dwóm sposobom udzielania informacji zwrotnej o zachowaniu uczniów. Ich porównania dokonali w swoim artykule „Nauczyciel wobec sytuacji trudnych wychowawczo” Jacek Pyżalski (Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu) i Jakub Kołodziejczyk (Uniwersytet Jagielloński). Autorzy zestawiają znane i powszechnie stosowane „tablice oceny zachowania” ze „słoikiem z makaronem”.

Tablica wypełniana jest umownymi znaczkami odzwierciedlającymi ocenę nauczyciela wobec zachowania ucznia. W edukacji wczesnoszkolnej mogą to być np. słoneczko – akceptacja, chmurka – niezadowolenie, czarna chmura – bardzo złe zachowanie. Na wyższych etapach edukacyjnych słoneczko czy chmurkę można zastąpić innymi ikonami. Tablica jest widoczna dla wszystkich uczniów w klasie, dla rodziców i innych podmiotów życia szkolnego. Skutkiem tak „transparentnej” oceny jest stygmatyzacja dziecka, budowanie w nim poczucia niskiej wartości (jeśli oceniane jest źle), gorsze relacje z  grupą rówieśniczą, która najczęściej odrzuca „niegrzecznego” kolegę. „Łatka”, którą tak trudno odpruć…

Pyżalski i Kołodziejczyk proponują inne podejście do sprawy. Tu pojawia się tajemniczy „słoik z  makaronem”. Przezroczysty słoik z zaznaczonym „poziomem zadowolenia”, „poziomem sukcesu” (namalowana kreska, przyklejony pasek) można postawić w widocznym miejscu w klasie. Z powodzeniem zastąpi czarną tablicę oceny zachowania. Do słoika wrzucany jest makaron wówczas, gdy w klasie „dobrze się dzieje”, to znaczy gdy ktoś z klasy zrobi coś pozytywnego, grupa lub klasa wywiąże się z zadania itp. Słoik napełniony do wyznaczonego poziomu oznacza wspólne świętowanie sukcesu – w ustalony, ulubiony przez klasę sposób (np. wyjście, inna formuła lekcji itd.). Ta metoda jest wyraźnie nacechowana behawioralnie. Wydaje się ona prosta, ale przewidujemy, że będzie bardziej skuteczna. „Słoik z makaronem” to dobry przykład stosowania wzmocnień pozytywnych w wychowaniu. Można przewidzieć, że wkład pojedynczego ucznia czy grupy uczniów w sukces klasy, jakim jest napełnienie słoika, da wiele satysfakcji i rzuci pozytywne światło na autora (autorów) sukcesu. Słoik pomoże zapewne uruchomić mechanizmy „samoregulowania się” dyscypliny w klasie – pod warunkiem, że nigdy nie zabraknie makaronu, gdy będzie potrzebny :).

Pozostaje mi zachęcić do podobnych praktyk. System klasowo-lekcyjny jest przez środowiska naukowe, badające proces uczenia się, mocno krytykowany – rolą nauczyciela jest oswajać go, przystosowywać do jak najbardziej nowoczesnego i skutecznego nauczania. Samo pojęcie „nauczanie” chętnie zastąpiłabym określeniami „kierowanie procesem uczenia się uczniów” lub „stwarzanie sytuacji i warunków, w  których dzieci i młodzież rzeczywiście uczą się”.

Życzę sukcesów na tym polu.

Barbara Bandoła

Jako nauczycielka pracuje 33 lata, od 26 lat kieruje szkołami. Absolwentka Wydziału Filologicznego UŚ (filologia polska), oligofrenopedagog, szkolny organizator edukacji. Ekspert w systemie awansu zawodowego nauczycieli i wykładowca studiów podyplomowych dla nauczycieli (przygotowanie pedagogiczne, organizacja i zarządzanie oświatą). Współorganizatorka Ogólnopolskich Konferencji Filozoficznych dla Nauczycieli (Stowarzyszenie „Drogami Tischnera”). Członek OSKKO.

Artykuł pochodzi z serwisu https://indywidualni.pl/edustrefa